Szkolna panna podejmuje ryzyko

840Report
Szkolna panna podejmuje ryzyko

Szkolna panna podejmuje ryzyko
(Oryginalna historia autorstwa rutger5 - Copyright 2012)
____________________________________________________________________________________


„Mówię ci, że w tych okolicznościach postępujesz słusznie, Julie” — powiedziała jej przyjaciółka, gdy siedzieli popijając kawę.


„Wiem, że masz rację, Lauren, ale to takie trudne. Po tych wszystkich latach, cholera całe moje życie naprawdę. Mam trzydzieści siedem lat i nigdy sama nie podjęłam dorosłej decyzji. Teraz sama muszę decydować o wszystkim i jestem taka przytłoczona.


„Znam Jules, wiem, ale prawdę mówiąc, wcześniej powinieneś być bardziej niezależny. Nie mówię, że powinieneś był ją porzucić na litość boską, po prostu powinieneś był trochę rozwinąć skrzydła. Nie wyświadczyła ci żadnej przysługi, „chroniąc” cię przed światem, po prostu odizolowała cię, by zatrzymać cię przy sobie przez te wszystkie lata. Teraz jej nie ma i pod pewnymi względami jesteś prawie bezradny.


„Matka chciała dobrze Lauren i zrobiła to z miłości, bez względu na to, co myślisz. Po tym, co wydarzyło się w jej małżeństwie, po prostu robiła to, co uważała za najlepsze dla mnie, więc nie zostałem zraniony tak jak ona. Dlatego przeniosła nas z miasta do ładnego małego miasteczka, żebym mogła tu mieć bezpieczne życie”.


„Słuchaj, cieszę się, że przeprowadziłeś się do Juneberry, inaczej nigdy bym cię nie spotkał. Mówię tylko, że trzeba żyć, a nie zamykać się w plastiku, żeby nic złego ci się nie przytrafiło. To nie jest życie, to po prostu istnienie.”


„Cóż, niech tak się stanie, że zacząłem trochę iść do przodu. Zostawiłem ogłoszenie na tablicy ogłoszeń w supermarkecie, a także w bibliotece i kościele. Plus zostawiłem swój numer telefonu komórkowego jako numer kontaktowy. Mam nadzieję, że dostanę odpowiedź od kogoś, kto nie boi się ciężkiej pracy”.


„Wow, jestem pod wrażeniem i pomyśleć, że nieco ponad rok temu musiałem prawie zmusić cię do założenia komórki i włączenia się w XXI wiek”.


Julie zaśmiała się cicho i uśmiechnęła, zanim odpowiedziała młodszemu przyjacielowi.


„Tak, ty też tam byłeś, ale powiedziałem ci, że wkrótce po tym, jak po raz pierwszy dostałem smarttypants”.


Laura wciąż zastanawiała się nad odpowiedzią, kiedy zadzwonił dzwonek oznajmiający, że ich przerwa się skończyła i wkrótce miała rozpocząć się następna lekcja. Dwóch nauczycieli liceum opuściło świetlicę wydziałową i po przyjacielskim pożegnaniu skierowało się w różnych kierunkach do swoich sal lekcyjnych.


Dziesięć minut później Julie przeglądała swoją recenzję poetów romantycznych na nadchodzący sprawdzian w piątek. Zawsze wolała przeprowadzać testy tego dnia, aby pomóc jej uczniom skupić się na nauce przez cały tydzień. Przez większość czasu wydawali się zwracać na to uwagę, choć bez wątpienia niektórzy byli znudzeni do łez i jeśli się nie myliła, Rachel Hughes bawiła się telefonem, bez wątpienia ładna cheerleaderka pisała do kogoś. Cóż, dopóki siedziała cicho z tyłu i nikomu nie przeszkadzała, Julie po prostu ją ignorowała.


Oczywiście powinna ją ostrzec, a nawet dać jej szlaban, ale Julie miała na to zbyt miękkie serce i prawdę powiedziawszy, ta dziewczyna potrafiła sprawić, że poczuła się wysoka na dwa cale. Bywały chwile, kiedy rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami, wszystkimi popularnymi, ładnymi dziewczynami, takimi jak ona, i wygłaszała kpiący, zawoalowany komentarz, który oczywiście dotyczył Julie, która była w zasięgu słuchu.


Julie starała się nie brać tego do siebie, ponieważ Rachel była bezkrytyczna w swoich obelgach i wszyscy oprócz jej własnego kręgu przyjaciół lub „gorących facetów” byliby narażeni na jej miażdżące komentarze. W końcu Julie była do tego przyzwyczajona i była tak traktowana, odkąd była uczennicą tej samej szkoły, przez swoich kolegów z klasy, którzy otwarcie kpili z jej niechlujnej garderoby i braku umiejętności społecznych.


Kilka godzin później Julie była na parkingu i żegnała się z Lauren.


„Jesteś pewien, że nie chcesz iść z Jules? Wiesz, że zawsze jesteś mile widziany.


„Nie, nie chcę być piątym kołem Lauren. Ty i Jeff bawcie się dobrze. Poza tym mam papiery do oceny i jeśli ktoś odpowie na moje ogłoszenie, naprawdę powinienem zacząć przygotowywać rzeczy, aby można było rozpocząć pracę.


„Cała praca i brak zabawy sprawiają, że Julie jest nudną dziewczyną i wiesz, jeśli tylko dasz słowo, Jeff może zorganizować jednego ze swoich współpracowników, aby przyszedł, więc bylibyśmy czwórką”.


– Nie, po prostu bym go zanudził, bo szkoła to wszystko, o czym potrafię rozmawiać. Ale baw się dobrze i do zobaczenia jutro.


Laura skrzywiła się na odpowiedź przyjaciółki. Tak bardzo starała się wyrwać ją ze skorupy i oddalić od tego mauzoleum, które nazywała domem. Cóż, nie od razu Rzym zbudowano, aw ciągu ostatniego roku poczyniono postępy, ale Laura miała nadzieję, że teraz, kiedy Julie została sama, może przyspieszyć ten proces.


„Dobrze, moja droga, niech tak zostanie, jeśli chcesz. Ale jeśli przyjaciele Jeffa są nie do przyjęcia, co z jednym z mężczyzn z twojego kościoła?


„To zabawne, Lauren. Powiem ci, że jestem tam jak jeden z młodych ludzi. Nie ma samotnych mężczyzn w ciągu dziesięciu lat ode mnie. Jest kilku starszych wdowców i garstka mężczyzn o wiele za młodych dla mnie. Więc ten pomysł, choć bez wątpienia ma dobre intencje, zmierza donikąd”.


„Cóż, może jeden z młodych ogierów…” zaczęła Lauren, ale przerwała, gdy zobaczyła zszokowany wyraz twarzy przyjaciółki. „Dobrze, panno Goody Two Shoes i do zobaczenia jutro”.


Julie usiadła za kierownicą swojej małej hondy civic i włączyła zapłon. Pomachała Lauren, gdy wyjeżdżała z miejsca parkingowego i odjeżdżała. Piętnaście minut później zaparkowała na swoim podjeździe i wysiadła. Zanim dotarła do połowy drogi do drzwi, z zarośniętego żywopłotu, który otaczał ją i podwórko jej sąsiada, w kierunku jej nóg pojawiła się szara kula futra. Gdy Julie podeszła do drzwi wejściowych, kotka czule ocierała się o jej kostki.


„Cześć, Emilio. Czy miło spędziłeś dzień, śpiąc na słońcu i polując na zdobycz?


Julie mówiła z pierwszej ręki, ponieważ mała futrzana kulka często składała swojej pani „małe prezenty” w postaci poszarpanych i zakrwawionych gryzoni i ptaków i wydawała się cieszyć z dyskomfortu, jaki wywoływały. Julie otworzyła frontowe drzwi i weszła za Emily, podnosząc pocztę spod szczeliny na podłodze. Julie położyła pocztę i torbę na stole i ruszyła do kuchni, a Emily niecierpliwie podążała za nią.


Karma dla kotów zabrzęczała o talerz, gdy Julie nalała trochę, po czym postawiła ją na macie obok zlewu, a potem dolała trochę świeżej wody do drugiej miski. Julie następnie udała się na górę, aby mogła przebrać się ze swoich szkolnych ubrań. Weszła do swojej sypialni, która nie była aktualizowana od czasu jej powrotu z college'u. Pierwszą rzeczą, którą zdjęła, była jej zapinana na guziki biała bluzka z wysokim dekoltem, po czym rozpięła suwak i wysunęła się z długiej jasnoniebieskiej spódnicy, pozostawiając ją w zwykłej i skromnej białej bieliźnie.


Kiedy sięgnęła po bluzę, jej wzrok przykuł odbicie w lustrze. Julie zatrzymała się na chwilę i przyjrzała się swojemu odbiciu. Zobaczyła ładną kobietę bez makijażu, z wyjątkiem śladu różowej szminki, która wpatrywała się w nią. W kącikach jej dużych brązowych oczu było kilka bardzo słabych zmarszczek, ale dobre geny i czysty tryb życia sprawiły, że wyglądała o lata młodziej, najwyżej o trzydzieści lat.


Pod wpływem kaprysu sięgnęła do tyłu, rozpięła stanik i zsunęła go z ramion, odsłaniając swój mały, idealnie ukształtowany biust. Były zuchwałe i lekko zadarte, zwieńczone różowymi sutkami. Julie obróciła się w jedną stronę, potem w drugą, beznamiętnie przyglądając się jej wyglądowi. Zawsze była wysoka i szczupła, chuda Minnie, jak jej matka zawsze mówiła z politowaniem, ale Julie od czasów college'u nosiła ten sam rozmiar sukienki, podczas gdy wiele dziewczyn, z którymi chodziła do szkoły, stawało się coraz większe z wiekiem. W rzeczywistości niektórzy z jej kolegów mieli teraz dzieci, których uczyła, i sprawiało jej odrobinę przyjemności obserwowanie, jak popularne tłumy nie zestarzały się tak dobrze, chociaż czuła się winna z powodu swojej reakcji. Niezupełnie tak, jak powinien czuć się dobry chrześcijanin, ale niektórzy z nich byli dla niej tak okrutni.


Włożyła bluzę na swoje długie brązowe włosy, kiedy ją wkładała. Przyjemnie było dotykać jej nagich sutków, ale próbowała wyrzucić to z głowy, nie czas teraz na takie myśli. Może gdyby miała czas później, po tym, jak najpierw zajęłaby się sprawami, mogłaby zająć się sobą później. Ale najpierw miała pracę do wykonania. Wkładając dres, nie mogła nie zauważyć, że jej chodzenie i wchodzenie po schodach przynosi efekty.


W szkole często chodziła po schodach między zajęciami i zdarzało się, że spędzała na tym wolny czas lub spacerowała po torze przy dobrej pogodzie. Julie zdała sobie sprawę, że gdy dorośnie, musi coś zrobić, bo inaczej natura odbierze swoje żniwo, więc zaczęła ćwiczyć. Na razie nawet nie zwierzyła się Lauren, że to robi, ale Julie zauważyła, że ​​od łydek aż po bułki ujędrnia się. Nie żeby był ktoś, to znaczy mężczyzna, który zauważyłby i docenił jej ciężką pracę.


Trzymaj się Julie, przestań użalać się nad sobą. Jest wielu ludzi w gorszej sytuacji niż ty. Powinnaś być wdzięczna za wszystkie błogosławieństwa – zbeształa samą siebie.


Następnie skręciła swoje długie loki i włożyła gumkę na włosy, związując je w kucyk, żeby nie zasłaniały jej twarzy. Para tenisówek uzupełniła jej strój, a potem skierowała się na strych. Odkąd pamiętała, strych był zagracony, ale jeśli miała doprowadzić dom do porządku, musiała też się z tym uporać. Kilka godzin później Julie była brudna i spocona, a jej ramiona i plecy bolały od wysiłku, ale zdała sobie sprawę, że zrobiła wgniecenie. Wiedziała również, że być może powinna dodać do swojego schematu kilka ćwiczeń na górną część ciała, aby wszystko zrównoważyć, ponieważ naprawdę to odczuwała dzięki pracy, którą wykonała.


Z zamrażarki wyjęła mrożoną kolację Lean Cuisine, którą włożyła do mikrofalówki. Zjadła go podczas oceniania prac i kontynuowała ocenianie jeszcze długo po skończeniu kolacji. W końcu skurcz w jej karku sprawił, że zatrzymała się na noc, wsunęła papiery do torby i wstała. Zmęczona wspięła się po schodach, po uprzednim sprawdzeniu, czy drzwi są zamknięte i wyłączeniu świateł.


Gdy woda osiągnęła odpowiednią temperaturę, Julie weszła pod parujący prysznic. Przez pierwsze pięć minut po prostu pozwalała, by woda uderzała ją dokładnie między łopatki, pomagając rozluźnić i rozluźnić zmęczone i obolałe mięśnie. W końcu, kiedy poczuła ulgę, zaczęła się myć, przesuwając myjkę po swoim ciele. Kiedy jednak szorstki materiał otarł się o jej wrażliwy sutek, poczuła wstrząs, który przeszedł aż między jej nogi.


Od tego momentu Julie pospieszyła się iw ciągu pięciu minut owijała się frotowym szlafrokiem. Wróciła do swojego pokoju i po włożeniu flanelowej koszuli nocnej wślizgnęła się pod kołdrę. Najpierw udawała, że ​​czyta książkę, która leżała na jej stoliku nocnym, ale wiedziała, czego potrzebuje. Odkładając książkę, sięgnęła do dolnej szuflady, wyjęła laptopa i włączyła go. Po kilku minutach znalazła się na pewnej stronie internetowej – jej grzesznym sekrecie, o którym powiedziała jej Lauren.


To była potrójna strona dla dorosłych, która zawierała oba filmy, których nie mogła zmusić do oglądania po tym, jak była świadkiem mizoginii, którą widziała za jednym razem, gdy próbowała, a także erotycznych historii, które bardziej jej odpowiadały. Było wiele, które nie przypadły jej do gustu z powodu nieistniejących umiejętności pisania lub niesmacznych motywów, ale było tam kilka ukrytych klejnotów, które naprawdę sprawiły, że płynęły jej soki. Z przyjemnością zorientowała się, że jedna z jej ulubionych pisarek właśnie opublikowała opowiadanie iz zapałem zabrała się do czytania.


Była to opowieść pełna romansu, ale zawierająca bardzo gorący seks i według autora oparta na prawdziwych ludziach i wydarzeniach. Niezależnie od tego, czy to była prawda, czy nie, a Julie z pewnością miała wątpliwości, podnieciło ją to bez wątpienia. Do czasu, gdy bohaterowie byli nadzy w stodole, kochając się, Julie była bardzo podniecona. Wyłączyła komputer i odłożyła go, zanim podciągnęła koszulę nocną za klatkę piersiową i położyła się.


Jej drżące palce najpierw delikatnie musnęły jej sutki, wysyłając sygnały do ​​nerwów w całym ciele. Julie zamknęła oczy, jak zawsze, i pozwoliła, by zawładnęła nią wyobraźnia. W jej umyśle nie była sama, ale jej tajemniczy kochanek był obok niej. Nigdy nie wyobrażała sobie jego twarzy, ale wiedziała, że ​​był porażająco przystojny, tak jak wszyscy bohaterowie literatury romantycznej. Miał ciemne, gęste włosy i oczywiście był wysoki, a ona mogła sobie wyobrazić jego ciało - muskularne, ale nie masywne i doskonale proporcjonalne.


Istniał tylko po to, by sprawiać jej przyjemność i był dobry w swojej pracy. Jego silna, ale delikatna dłoń objęła jej pierś i ścisnął ją z odpowiednią siłą, by stymulować bez dyskomfortu. Gdy jej pasja rosła, jego działania stawały się coraz intensywniejsze. Ręka znalazła drogę między jej nogami i pogładziła jej mokry seks. Jej nogi mimowolnie rozchyliły się szerzej, a Julie odrzuciła głowę do tyłu i jęknęła cicho, gdy jej soki płynęły teraz swobodnie. Zarówno jej piersi, jak i łechtaczka były manipulowane fachowo i dokładnie tak, jak wolała.


Jej szczupłe palce wsunęły się w jej wilgotny piec, sprawiając, że sapnęła, gdy kciuk okrążył jej guzek. Julie czuła, że ​​zbliża się do uwolnienia, więc zwiększyła tempo swoich palców, wciskając je głębiej i szybciej. Jej tunel przylgnął do nich, gdy wchodzili i wychodzili, wydając odgłos ssania przy każdym pchnięciu.


Kiedy dotarła do przepaści, jej kciuk i palec wskazujący uszczypnęły jej sutek z całej siły. Ten dotyk bólu w połączeniu z jej palcami sięgającymi tak głęboko, jak tylko mogły, był więcej niż wystarczający, by przyprawić jej zmysły o zawrót głowy. Julie zagryzła wargę tak mocno, że kropla krwi wypłynęła i potoczyła się jej po policzku. Rzucała się na łóżku przez minutę, jej kończyny wiły się jak węże, gdy szczytowanie ją przytłoczyło.


Minęło kilka minut, zanim Julie otworzyła oczy, ujawniając, że znów jest sama w swoim pokoju. Cofnęła mokre od rosy palce i poprawiła koszulę nocną. Jej oddech również wrócił do normy i tylko jej wciąż zarumienione policzki i zaspokojony wyraz twarzy dawały wskazówkę co do tego, co się właśnie wydarzyło. Julie wyłączyła lampę stołową i przykryła się kołdrą. Emily się nie pojawiła, a Julie żałowała, że ​​się nie pojawiła, ponieważ byłoby miło przytulić się teraz do czegoś żywego. Ale takie były koty - jeśli ich chciałeś, było mało prawdopodobne, że się pojawią.


Julie przybyła trochę wcześniej następnego ranka i po założeniu tenisówek wspinała się po schodach, aż łydki zaczęły ją tępo bolały. Jeśli miała okazję, chciała poprosić swoją przyjaciółkę, panią Deen, która była nauczycielką fizyki, o radę dotyczącą ćwiczeń na górne partie ciała, które mogłyby być dla niej odpowiednie. Mogła sobie wyobrazić, co powiedziałaby na ten temat jej matka, gdyby nadal żyła. Oczywiście, że by się nie zgodziła. Julie słyszała w głowie głos matki, który tak mówił.


„Pocenie się jest bardzo niekobiece, zwłaszcza podczas aktywności fizycznej, takiej jak ćwiczenia lub praca. Może tym, którzy nie mają zdolności intelektualnych, można to częściowo wybaczyć, ale podejrzewam, że nawet wtedy jest to oznaka moralnej podłości”.


Jednak to nigdy nie przeszkodziło jej pracować z Julie jak z mułem, kiedy jej to odpowiadało. Ile razy Julie zatarła ręce, szorując drewniane podłogi lub wykonując prace w ogrodzie, była nie do zliczenia. Ale nie ma sensu być zgorzkniałym, pomyślała Julie, idąc do swojej klasy. Poranek minął szybko i zanim się zorientowała, jadła lunch z Lauren.


„Więc jak zachowywały się dzisiaj potwory?” — spytała Laura.


„Nie nazywaj ich tak, to nie jest miłe” odpowiedziała Julie, po czym zachichotała cicho.


„Och, daj spokój, wiesz, że to prawda, przynajmniej dla niektórych z nich”.


„Większość moich uczniów jest bardzo miła, a reszta jest po prostu zagubiona i potrzebuje wskazówek” odpowiedziała Julie, delikatnie skubiąc róg sałatki z tuńczyka na pełnoziarnistej kanapce.


„Tak, dobrze, ale gdybyś miał takie zajęcia, jak ja, śpiewałbyś inną melodię, kochanie. Nie tylko musiałem przerwać kłótnię, zanim stała się fizyczna, ale jeden z geniuszy powiedział mi w odpowiedzi na pytanie, że Magna Carta to grupa rockowa z lat sześćdziesiątych”.


Julie nie mogła powstrzymać się od śmiechu z tego smakołyku, ale nadal czuła, że ​​jej przyjaciółka jest zbyt surowa.


„Lauren, to wciąż dzieci, a ty, jak sądzę, jesteś trochę zbyt cyniczna. W każdym razie, jak minęła ostatnia noc, dobrze się bawiłeś?


„Tak, faktycznie, więcej niż raz” powiedziała jej Lauren, zanim mrugnęła.


Julie zakryła twarz dłonią w udawanym zakłopotaniu, choć była już przyzwyczajona do takich komentarzy młodszej przyjaciółki. To właśnie ta otwartość pomogła Lauren wyrwać Julie ze skorupy, choćby tylko częściowo.


– Cóż, cieszę się twoim szczęściem.


„Dzięki, a co z tobą, miłej nocy przy papierkowej robocie Jules?”


„Chcę ci powiedzieć, że udało mi się też dużo zorganizować, pomagając w domu”.


"Ależ ekscytujące. Skoro już o tym mowa, jakieś odpowiedzi na twoje zawiadomienie?


„Nie, nie mam i szczerze mówiąc, jestem zaskoczony. Co z gospodarką tak kiepską, że pomyślałbyś, że zyskam trochę zainteresowania, ale ani jednego telefonu.


Laura siedziała ze zmarszczonymi brwiami, co często robiła, kiedy myślała, zanim jej wyraz twarzy się zmienił.


„Nie odbierz tego źle, Julie, ale czy twój telefon jest w ogóle włączony? Masz zwyczaj zostawiania go na kilka dni. Nieraz dzwoniłem tylko po to, żeby włączyć twoją pocztę głosową.


Z zakłopotanym spojrzeniem Julie otworzyła torbę i grzebała w niej, aż wyjęła telefon. Nie chcąc spojrzeć przyjaciółce w oczy, wyjęła go z futerału i włączyła. Kiedy ekran się podniósł, Julie zobaczyła, że ​​ma trzy wiadomości głosowe.


„Ups, może otrzymałam kilka odpowiedzi i nie mów, że mi to powiedziałeś” – powiedziała Laurze, żeby przerwała jej na przepustce.


Laura po prostu siedziała z zadowolonym z siebie wyrazem twarzy, podczas gdy Julie włączała swoją pocztę głosową i słuchała.


„Cześć, nazywam się John Colt i pytam o ogłoszenie o pracę. Jestem biegły w stolarstwie iz pewnością mogę malować i przenosić rzeczy. Jestem kompetentny przynajmniej w zakresie elektryki i hydrauliki i nie boję się też ubrudzić sobie rąk. Czekam na wiadomość od Ciebie."


Wiadomość zakończyła się tym, że zostawił swój numer telefonu i został pozostawiony dzień wcześniej. Było coś w tym głosie, co poruszyło jej pamięć, ale nie mogła tego dokładnie umiejscowić, gdy telefon zaczął odtwarzać następną wiadomość. Ten pochodził od prawdziwego kontrahenta, którego interesy musiały boleć, skoro odpowiadał na jej ogłoszenie, ale było coś w jego sposobie mówienia, co jej się nie podobało. Brzmiało to tak, jakby brzmiał na pijanego i nawet nie próbował tego zamaskować. W końcu nadeszła trzecia wiadomość i Julie wzdrygnęła się, słysząc, że znowu dzwoni pierwszy.


„Umm, cześć, tu znowu John Colt. Przepraszam, że dzwonię ponownie, ale zastanawiałem się, kiedy mogę się odezwać. Chodzi o to, że właśnie otrzymałem ofertę pracy, ale jest spoza miasta, więc muszę podjąć decyzję. Dzięki. A tak przy okazji, mogę się mylić, a jeśli tak, to przepraszam, ale w ogłoszeniu była mowa o pannie Jones, a ja byłam ciekawa, czy to ty jesteś panną Jones, która prowadziła moje zajęcia z angielskiego. Tak czy inaczej, mając nadzieję, że wkrótce się odezwiesz.


Przez chwilę Julii zaniemówiło. Nic dziwnego, że jego głos i imię wydały się jej znajome. Chodził do jej klasy sześć czy siedem lat temu i ostatnio, jak słyszała, wyprowadził się z miasta wkrótce po ukończeniu studiów. Cóż, on musi wrócić, pomyślała, gdy wróciły do ​​niej wspomnienia z tamtego czasu.


„Witaj, ziemio, Julie, czy jesteś tutaj, czy gdzieś w kosmosie? I z czego się uśmiechasz?


Nagle Julie zdała sobie sprawę, że szczerzy się jak idiotka i szybko zmieniła wyraz twarzy na bardziej normalny.


„Przepraszam, Lauren, właśnie o czymś myślałem i jaki to naprawdę mały świat”.


„A co skłoniło cię do takiego wniosku, jedna z twoich wiadomości?”


Julie skinęła głową, zgadzając się na pytanie przyjaciółki, zanim zaczęła mówić.


„Jeden z ludzi dzwoniących w sprawie pracy jest moim byłym studentem, jeśli możesz w to uwierzyć”.


„Dlaczego nie Julie, nie wątpię, że wiele osób w tym mieście zostało przez ciebie nauczonych. To tylko pech z mojej strony, że mnie też nie nauczyłeś. Więc ktoś, kogo znam?


– Nie jestem pewien, byłby młodszy od ciebie o kilka lat. Nazywa się John Colt.


„Johnny czterdzieści pięć! Chyba żartujesz, Julio. Oczywiście, że go znam, kiedyś razem z moją młodszą siostrą biegał z tym samym tłumem.


– Czterdziestopięcioletni Johnny? Julie powiedziała ze zdziwieniem na twarzy.


„Tak. Wiesz, jak pistolet Colt .45. Przysięgam Julie, że czasem się o tobie zastanawiam. Pamiętam, że był wtedy niezłym przystojniakiem. Moja siostra i jej przyjaciółki śliniły się na jego widok, mogę ci to powiedzieć. Czy zamierzasz go zatrudnić?


„Nie znam Lauren, jeszcze z nim nie rozmawiałem, ale nie podobało mi się brzmienie drugiego kandydata. Chyba do niego zadzwonię i możemy to przedyskutować.


– Cóż, jeśli zamierzasz się z nim spotkać, daj sobie trochę czasu, żeby się najpierw ogarnąć.


„Lauren przede wszystkim chcę go zatrudnić, żeby wykonał dla mnie jakąś pracę, a nie dla romansu. Po drugie, był moim uczniem i byłby dla mnie o wiele za młody, nawet gdyby…


Laura podniosła rękę, żeby powstrzymać Julie od kontynuowania, i uniosła brew, robiąc to.


"Pozwól, że coś ci wyjaśnię. Po pierwsze – widziałem twoją twarz, kiedy słuchałeś jego przesłania i wydawało się, że nie zastanawiasz się nad jego kwalifikacjami zawodowymi. Po drugie, nie jest teraz twoim uczniem, a jeśli jeszcze nie słyszałeś Julie, starsze kobiety/młodsi mężczyźni są obecnie na topie. Kuguary i ich młode i tak dalej.


Kiedy jej przyjaciółka poszła dalej, twarz Julie zrobiła się czerwona jak burak i spuściła wzrok.


„Wiedziałem, wiedziałem, że kiedy wcześniej o nim myślałeś, coś ci chodziło po głowie. No dalej, powiedz mi Julie, jak wiesz, prędzej czy później wyciągnę to z ciebie.


„To nie tak, Lauren, naprawdę. Ale masz rację, że jest bardzo przystojny, pamiętam, że zawsze miał na sobie jedną z tych czarnych kurtek motocyklowych. I rzeczywiście jest też mądry”.


– To dla mnie nowość, nie miałem o tym pojęcia.


„Wątpię, żeby reklamował ten fakt, może nie było fajnie, żeby pokazywał tę stronę siebie. To znaczy, nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek podniósł rękę na lekcji albo dobrowolnie udzielił odpowiedzi. Ale oceniłem jego testy i miał wysoką średnią, a kilka razy odpowiedział na esej w taki sposób, że nie mogłem nie być pod wrażeniem jego umysłu. I mówimy o poezji Lauren. Nie, w rzeczywistości jest inteligentny.


„No to proszę. Zgadzamy się, że jest przystojny, a do tego inteligentny i zna się na poezji. Brzmi idealnie dla mojej samotnej przyjaciółki, powinna do niego zadzwonić.


„Jesteś beznadziejny, ale zadzwonię do niego – w sprawie pracy”.


Po powiedzeniu tego Julie siedziała w ciszy przez kilka minut, aż Lauren się odezwała.


„No, na co czekasz? Och, rozumiem, że nie chcesz tego robić przy mnie. Nie ma problemu Jules, mam coś do zrobienia.


Laura wstała, gdy tylko skończyła mówić, i podniosła torbę ze stołu.


„Lauren, nie musisz iść”, powiedziała, ale jej przyjaciółka tylko się uśmiechnęła, gdy skierowała się do wyjścia.


Wciąż mając trochę czasu do przerwy na lunch, Julie przełknęła ślinę, a potem wystukała cyfry numeru Johna Colta. Już miała się rozłączyć po trzech sygnałach, gdy nagle usłyszała jego głos.


„Cześć” powiedział i przez sekundę usta Julie nie pracowały. "Halo, czy ktoś tu jest?"


„T-y-tak, przepraszam. Czy rozmawiam z Johnem Coltem?


„Tak, jesteś i to jest?”


„Cześć John, tu panna Jones, Julie Jones odpowiada na twój telefon. I zanim zapytasz, to ja uczyłem cię w szkole średniej.


„Wiedziałem, to takie fajne. Twoje ogłoszenie mówiło, że potrzebujesz dużo rzeczy do przeprowadzki, malowania i drobnych napraw. Czy to prawda?


„Tak, moja mama odeszła zeszłej zimy i próbuję zrobić porządek w domu, a jest dużo do zrobienia. Minęło wiele lat, odkąd cokolwiek zostało zaktualizowane i obawiam się, że wiele rzeczy się kumuluje”.


„Cóż, przykro mi słyszeć o twojej mamie. Chodzi o to, jak powiedziałem w mojej drugiej wiadomości, mam ofertę spoza miasta. Czy masz pojęcie, jak długo potrwa ta praca i szczerze mówiąc, jaka byłaby zapłata?


„Jestem pewien, że wynagrodzenie byłoby konkurencyjne, ponieważ mam odpowiednie fundusze, z których mogę czerpać. Jednak nie jestem pewien co do długości czasu. Prawdę mówiąc, nie wiem, ile to zajmie, zależy to od wielu czynników, w tym od tego, ile napraw i aktualizacji zostanie wykonanych, a także od tego, jak szybko możesz wykonać pracę. Może jeśli spojrzysz na to, co trzeba zrobić, możesz dać mi pomysł, jak długo myślisz, że to zajmie.


Julie usłyszała, jak chichocze, zanim odpowiedział.


– Dobrze, że powiedziałeś to mnie, a nie niektórym ludziom. Niektórzy mogą to usłyszeć i wyolbrzymiać trudność w podniesieniu ceny. Powiem ci co, mogę przyjść dzisiaj i rzucić okiem? Wtedy mogę podać ci moje najlepsze szacunki dotyczące czasu i ruszymy stamtąd.



– Um, w porządku, John. Powinienem być w domu około trzeciej trzydzieści, więc później będzie dobrze. Dam ci adres.


Reszta dnia zdawała się pełzać przez to jechało tak wolno. Za każdym razem, gdy Julie spoglądała na zegar, wydawało się, że się nie poruszył. W końcu jej ostatnia lekcja dobiegła końca i uczniowie wyszli. Kiedy zbierała swoje rzeczy, Julie usłyszała hałas i podniosła głowę, by zobaczyć zbliżającą się Lauren.


"Dobrze?" zapytała.


"Więc co?"


„Nie próbuj być słodką Julie. Widziałem cię przez telefon, kiedy wychodziłem, więc opowiedz mi wszystko.


„Nie ma wiele do opowiadania” Julie zaczęła zachowywać się nonszalancko. „Zgodził się przyjść i rzucić okiem, aby dać mi znać, jak długo to potrwa. Wtedy myślę, że przedyskutujemy pieniądze i jeśli to możliwe, dojdziemy do jakiegoś porozumienia.


„Mmm, a kiedy to wszystko się wydarzy, jeśli mogę zapytać?”



„Później tego popołudnia” Julie odpowiedziała niskim głosem, co wywołało prawie wrzask w odpowiedzi Laury, która następnie zakryła usta na sekundę.


„Przepraszam za tę Julie, ale mój Boże, działasz szybko. Jestem z ciebie dumny i na szczęście masz mnie do pomocy.


„Pomóż mi w jaki sposób?” Julie zapytała nerwowo, kiedy jej przyjaciółka wyszła i zamknęła drzwi do klasy, po czym wróciła z uśmiechem na twarzy.


Laura otworzyła torebkę, wyjęła z niej małą torebkę zapinaną na suwak i położyła ją na biurku.


„Oczywiście, aby poprawić twoją twarz i uczynić cię jeszcze bardziej atrakcyjną niż już jesteś. I nic nie mów, bo nie masz nic do powiedzenia w tej sprawie. Nie martw się Julie, będę bardzo subtelny. Nawet twoja własna matka nie byłaby w stanie skrytykować cię za to, że wyglądasz jak „kurwa”. Myślę, że tego określenia lubiła używać.


„Wiesz, mówiłem ci, jak mi przykro z powodu tej Lauren, ale matka była utwierdzona w swoich przekonaniach. Wkurzyłem się na nią i ją zbyłem.


„Wiem kochanie i uwierz mi, że naprawdę mi to nie przeszkadzało. Dobrze, że nie wiedziała, jakim jestem maniakiem seksualnym, bo inaczej nigdy nie pozwoliłaby nam zostać przyjaciółmi. Żartowałem, a teraz usiądź wygodnie i pozwól mi wykonać moją magię.


Julie niechętnie usiadła na krześle i zamknęła oczy. Wkrótce poczuła, jak Laura nakłada coś na jej oczy, a chwilę później muska czymś miękkim policzki. Chociaż nie minęło dużo czasu, na pewno mniej niż dziesięć minut, Julie zaczęła się niepokoić, gdy usłyszała głos Lauren.


„Dobra, wszystko gotowe, a teraz spójrz”.


Julie otworzyła oczy i zobaczyła swoją przyjaciółkę stojącą tam z małym lusterkiem do makijażu, które jej dała. Obawiając się tego, co zobaczy, Julie podniosła go do twarzy i była mile zaskoczona, w rzeczywistości była podekscytowana. Cokolwiek zrobiła Lauren, sprawiło, że jej oczy wyróżniały się w dobry sposób, a jedyną inną zmianą, jaką zauważyła, był tylko cień rumieńca na jej bladych policzkach.


„Więc Julio, co o tym myślisz? Poszłam na bardzo dyskretny look, tylko odrobina różu, aby nadać ci trochę koloru, i podkreśliłam twoje oczy, aby wyglądały. Myślę, że to jedna z twoich najlepszych cech, ale co ja tam wiem. Twoja skóra jest tak zdrowa i jasna, że ​​naprawdę niewiele jej potrzeba. Kiedyś, jeśli nadarzy się okazja, a ty mi pozwolisz, chciałbym wyjść z ciebie na całość, nawet jeśli potem od razu to zmyjesz.


„Dziękuję Lauren, to naprawdę schlebia moim oczom. Kto wie, może kiedyś pozwolę ci poeksperymentować na mnie. Ale dziękuję i naprawdę doceniam to, co zrobiłeś. Cóż, to, co zawsze dla mnie robisz, nie wiem, czym zasłużyłem na tak dobrego przyjaciela.


„Och, przestań, nie jestem święty czy coś, a ty też jesteś dla mnie bardzo dobrym przyjacielem, wiesz. Zawsze, gdy o coś proszę, jesteś przy mnie. Cholera, kiedy miałem grypę, ciągle przychodziłeś i przynosiłeś mi zupę, którą sam zrobiłeś. Jestem szczęściarzem."


Obie kobiety przytuliły się po tym, jak Julie wstała i razem skierowały się na parking. Po pożegnaniu rozeszli się w swoje strony. Kiedy Julie zbliżała się do swojego domu, zauważyła zaparkowaną przed domem dużą czarną ciężarówkę, o którą opierał się mężczyzna. Wjechała na podjazd i wyłączyła silnik, po czym widząc swoje odbicie w lustrze, wygładziła włosy. Chociaż było to głupie, była bardzo zdenerwowana i zwlekała z wyjściem, dopóki nie mogła się uspokoić.


Oddychając w kontrolowany sposób, wysiadła z samochodu zabierając ze sobą torbę. Gdy tylko wyszła, mężczyzna wyprostował się i ruszył w jej kierunku. Z cichym westchnieniem Julie zdała sobie sprawę, że John wyglądał jeszcze lepiej, niż pamiętała, i że jego ciało wypełniło się od czasu szkoły. Lata ciężkiej pracy uczyniły go muskularnym, ale nadal wyglądał na szczupłego. Kiedy do niej podszedł, wyciągnął rękę na powitanie.


– Miło znów panią widzieć, panno Jones. Wow, nie zmieniłeś się ani trochę od szkoły.


„Tak samo dobrze cię widzieć, John. Obawiam się, że nie mogę się zgodzić z twoją oceną, ale dobrze wyglądasz”.


Kiedy mówiła, Julie zauważyła, że ​​John dyskretnie przesunął swoimi szarymi oczami wzdłuż jej ciała, jak to zwykle robią mężczyźni, choć zwykle nie w stosunku do niej. Błysnął idealnym uśmiechem, zanim jej odpowiedział.


„Podtrzymuję to, co powiedziałem, panno Jones, i proszę mi wierzyć, że dużo się pani uczyłem na zajęciach”.


Julie zarumieniła się z powodu jego szczerości i odwróciła się w stronę domu, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Od lat studenckich nie była przyzwyczajona do flirtowania, nawet w niewinnych odmianach. To był jedyny raz w jej życiu, kiedy była poza domem i zachowywała się nieco swobodnie.


„Dom robi wrażenie, panno Jones, ile ma lat?” poprosił, by spróbować zmienić temat, ponieważ wydawał się ją zawstydzać. „Ty idioto – pomyślał – widzisz ją pierwszy raz od lat i robisz z siebie głupka, a jeszcze gorzej ją obrażasz”.


„To dość stary John”, powiedziała zadowolona, ​​że ​​może mówić o czymkolwiek innym niż jej wygląd. „Wierzę, że został zbudowany w latach 80. XIX wieku lub 90. Na szczęście zbudowali je wtedy solidnie, inaczej rozpadłby się dawno temu z powodu braku uwagi, jaką otrzymał ostatnio.


They walked to the front door as they spoke but John continued studying the house as they approached. What she said was true about the neglect to the building and he noted more than a few items needing repair or replacement.


“I know that what we discussed was about the interior but I can’t help noticing that there are some exterior issues as well” he said as she fished her keys from her purse.


“Oh dear John, I hope nothing too serious” Julie replied as she opened the door.


Like clockwork Emily decided to appear but seeing the stranger she hung back until the door stood open at which time she darted past them both. He was surprised as the feline seemed to come from nowhere but Julie paid no attention to the cat. John regained his composure and began speaking again.


“Well the gutters look to be in bad shape and the chimney has a few cracks at the least. It’s hard to tell from the ground but if that’s all it can be repaired easily. Now if it was me, and the budget allowed for it, I’d say install new gutters as well as many windows as possible. Those old ones must be very drafty and inefficient and you’d recoup the money with lower energy bills.”


“Yes during the winter months it’s very hard to keep the house as warm as I’d like. Can you do these things? Because to be honest I hadn’t even thought about such things. I’m afraid I’m not very knowledgeable on such matters.”


“I could certainly do the window and gutter work though obviously it wouldn’t be cheap. Just the cost of purchasing the windows will add thousands as you have a lot of windows. Then depending on the style you want will affect it as well.”


“Oh dear now my head is spinning. It seems like I haven’t really thought this out well.”


“Listen Miss Jones I’m sorry for confusing the issue. That wasn’t my intention. You’re the boss about what gets done and if all you want to worry about is the interior that’s fine. It’s a big house and just painting the inside will take time. But if for example you decided to replace the windows it would make sense to do before painting the interior of the room.”


“That seems practical I must admit. Well how about at the least you see what has to be moved either to be thrown away or given to charity and also get an idea about the size of the rooms to be painted.”



“Good plan, lead the way.”


For the next hour they walked the house from the crowded attic to the damp cellar and all in between. Julie had felt very self conscious when they had entered her bedroom as she hadn’t made her bed that morning and her flannel nightgown was lying across it but he didn’t say a word. After they were finished with the inspection they went to the kitchen where Julie first fed Emily before joining John at the table.


He had been going over some numbers on a pad, figuring both the time required and how much materials would be needed depending on what Julie ultimately decided to do. Finally on a separate sheet of paper he wrote what he would require for himself though he did give her a break there. John slipped the papers across the table to Julie. When she noticed the price her eyes widened a bit but she didn’t comment.


“Now feel free to shop around but do understand that I will need an answer soon. I’d prefer to stay in town as one of the reasons I returned was my Father hasn’t been well but I can’t go any lower as it wouldn’t be worth my while financially.”


“No I understand John, I just have no experience in these matters. However it seems reasonable. I tell you what, at the least I want to do what was originally mentioned plus replace at least some of the windows.”


“Great, then I tell you what. I can start tomorrow morning and the first few days I’ll be busy just moving a lot of the accumulated stuff from the attic and other rooms. Then whenever you get an opportunity you can look at some paint colors and window styles and we’ll go from there. So what time do I have to be here tomorrow so you can let me in?”


“Well I usually leave at seven thirty so can you make it before that?”


“No problem Miss Jones and it’s really good to see you again.”


“Likewise John and I’ll see you tomorrow.”


She walked him to the front door and saw him off, waving as he drove away. When she closed the door behind her she leaned against it a minute and definitely her heart was beating rapidly.


‘Stop being silly Julie’ she told herself ‘not only is he far too young for you but I really doubt you’re his type and no doubt he was just being polite about your appearance or more likely was complimenting you to help him get the job.’


Still Julie stayed in a good mood that night even singing aloud more than once. She labeled a lot more items to go as since she was turning over a new leaf she decided to go all out. Only when she went to her mother’s room did she turn somber. Ever since she had discovered her mother there that morning she had hated the room with a passion. Because of this she decided to put off working there for now and once she left her mood improved.


The next morning John arrived at seven fifteen dressed in jeans, work boots and a black t-shirt which matched his short dark hair Julie thought. He carried a small cooler and a support belt for his back.


“Just my lunch” he told Julie as way of explanation holding up his cooler.


“There’s no need for that John, my refrigerator has plenty of room. In fact it’s usually half empty. Give me that and if you want some coffee there’s a little left in the pot.”


“Thanks” he answered as he handed her the cooler.


She opened it and put the items inside including one beer bottle.


“Just a beer with lunch, hope you don’t mind. If you prefer I won’t drink it.”


“No John its fine, I’m not much of a drinker myself maybe a glass of wine when I’m out to dinner with friends sometimes. Mother never approved of spirits.”


“Well a glass of wine is good - after all Jesus drank wine right?”


She smiled as she answered. “That’s true I guess. I have to go and you have my number if there’s a problem. One last thing, you met or at least saw my kitty Emily yesterday. She tends to come and go as she pleases but now that the weather is getting warmer she’s out a lot. But if you hear her scratching on the door could you let her in?”


“No problem Miss Jones and have fun at school.”


“Thank you John and have fun moving things” she replied and started to leave but she stopped and turned back to him. “And since with you working here for a while and certainly no longer a student you can call me Julie if you prefer.”


“Okay Julie and that’s a very pretty name” he said and just managed to stop from saying ‘for a pretty woman’ but after embarrassing her yesterday he was being careful.


“Thank you” she said quietly.


For the next few hours he worked his ass off and managed to make quite a dent removing material from the attic. Most of what he got rid of was labeled trash in Julie’s neat flowery script and this he placed on the side of the driveway. He wasn’t sure what day the house received trash pickup so he thought it best to leave it there for now. The remaining items Julie hoped to donate to charity, with the majority being furniture along with some items in boxes. These he transported to her garage which she only used to shelter her car during the winter months. It was during one of these trips there that he saw a face peering through the hedge that bordered the property.


“Good morning” John cheerfully called out.


The face disappeared like a shot causing John to laugh but he put it out of his mind and resumed work. Later he needed to retrieve a tool from his truck to help him break a large piece of furniture into sections so it would be easier to move. As he closed the truck door he couldn’t help but notice that there was a couple sitting on the front porch of the house next door.


“Hello” called out the man as he stood and waved to John who returned the wave. The man gestured for John to come over with a motion. He had no idea why but he’d been going non-stop so he welcomed the break and turned up the neighboring sidewalk. When he reached the porch the man extended his hand and gave him a hearty handshake.


“How do you do. My name is Jack Russell and this lovely lady is my better half Edna.”


“Glad to meet you, my name is John Colt” he replied and nodded at the gray haired bespectacled woman who sat close by and who he recognized as being the person who had been watching him earlier.


“Not to be nosy but the little woman told me that you seem to be moving some things out of the Jones place.”


“Yeah that’s right. Just trying to get the place in order for Julie, uh Miss Jones.”


“And you’re a friend of hers?” Edna Russell inquired eagerly as she leaned forward.


“Truthfully I’m working for her though I’m a former student of hers” John replied to which Edna sighed and clucked her tongue before answering.


“That’s too bad, she’s such a nice girl but she seems to be unlucky when it comes to love.”


“Now dear maybe you’re just projecting what you think is best for Julie” Jack told his wife.


“Who are you fooling you old goat, you know that you agree with me. I blame her mother, God rest her soul. She was just too overprotective and now Julie is past the age where she’ll find Mr. Right probably.”


“Well it was nice meeting you but I should be getting back to work” John said as he felt uneasy with where the conversation had gone.


“Now look at what you’ve done, scaring John away with such talk” Jack said to Edna.


“No really it’s not that. I just need to get back to work is all. But the job just started so I’m sure I’ll see you a lot. Take care.”



That afternoon as Julie ate her lunch Lauren had peppered her with questions about John. She had replied truthfully though her answers didn’t seem to satisfy her friend.


“What do you want me to say Lauren. He’s there working and that’s all there is to it. Sorry to disappoint you but this isn’t a story from you know where” she said, lowering her voice for the final part.


Lauren smiled wickedly at a thought that came to her after her friend’s declaration before she spoke.


“If I was you Julie I might be a little nervous with a strange man alone in my house. If he’s anything like men from stories on xnxx.com then by now he’s jerking off into a pair of your dirty panties. Can you imagine?” she said with a laugh.


“Oh my God! Don’t say that Lauren, even kidding around. He’s not like that, is he? What do you know about him that you’re not telling me?”


Looking around to make sure that no one in the lounge was listening first Lauren replied to her friend.


“I’ve never heard anything like that but you never know with men, they’re all beasts. But I did remember something I heard about him. If you’re interested that is?”


“Of course I am Lauren. Tell me” Julie whispered as she leaned closer to her fellow teacher.


“Well one time years ago when I still lived at home I happened to overhear a conversation between my sister and one of her friends. It seems they were at a party and John and his girl at the time had gone into a bedroom for some privacy if you get my meaning. I guess the girl was a bit loud and not just moaning but she was a talker as well. Some pretty wild things were said but the thing is some guy being a smartass happened to open the door while they were going at it. A lot of people including my sister managed to see into the room and from what I heard there was another reason they called him Johnny Forty-five. It seems he has a BIG gun if you follow me.”


“Oh my God Lauren! Co ty mówisz? Never mind” Julie said, her face crimson.


Lauren just smiled in a knowing way at her friend.


When Julie arrived home that afternoon she was surprised to see how much had already been accomplished. The amount of stuff removed boggled her mind but what really shocked her was that when she went into her house she found John sitting in the kitchen with Emily sprawled on his lap purring as he stroked her behind her ear.


“Hi” he said as she walked in the room “I hope you don’t mind but I was just taking a break and Emily decided to hang with me. We kind of became friends when I gave her a little of my lunch earlier.”


“Why would I mind but she doesn’t usually warm up to most people quickly so I guess that means she approves of you. I saw you managed to get a lot done today. It’s a good thing I hired you because it would have taken me a lot longer to do and it probably would have put me in traction on top of that.”


“Yeah in that at least it makes sense. The way things are going I’ll be done tomorrow with removing stuff from the house and you’ll have to make your decision on how many windows you want to replace and what style so start to think about it. I guess I’ll call it a day and I’ll be back bright and early tomorrow. Have a good night Julie and I’ll see you too Emily” he said as he gently put the cat on the kitchen floor before standing and departing through the kitchen door.


Emily yawned and stretched before rubbing her nose against her mistress’ ankle as she waited for her supper. Julie fed the cat and scratched Emily’s head as she chowed down.


“What do you think Em, about John I mean? You like him and he seems nice and here I am asking my cat for advice. God I’m losing it.”


Julie walked the house again looking for things to get rid of that she might have missed in her initial survey while also inspecting and taking a count of her old drafty windows. She made her final decision on the colors she wanted a number of rooms painted as well. Satisfied with what she’d done Julie had her dinner while doing schoolwork the rest of the night.


That night she didn’t sleep well, tossing and turning then waking up bathed in perspiration. Unfortunately she knew the reason why. Her dreams were causing this reaction and not only were they of a sexual nature but John featured prominently in them. Finally desperate to get some sleep she pulled her nightgown up and let her fingers do the walking. For the first time her mystery man had a face and it appeared identical to her former student and current worker’s. And he delivered an earth shaking climax to her after which she sank into a contented sleep.


In fact Julie slept so soundly that she snoozed right through her alarm clock (yes, an old fashioned kind) and it was the ringing of her doorbell which awakened her the next morning. She pulled her nightgown down though she clearly remembered doing that last night before again going to sleep. She rushed downstairs and threw open the front door to see John standing there looking gorgeous holding two cups of coffee.


“Sorry I’m running late” she said “have to hurry.”


Julie left him at the door and ran up the stairs in a panic on her way to the shower. She took a quick one then brushed her teeth and practically bolted out the door. Unfortunately at that moment John was carrying a box from the attic and had just emerged into the hall. They collided though John managed to turn his body lessening the impact with the only casualty being that Julie’s robe which hadn’t been fastened securely came somewhat undone.


John had been about to apologize when his jaw dropped as he caught a glimpse of Julie’s charms - two small and perfectly shaped breasts topped with bubble gum colored nipples. He managed to close his mouth and turn away. Mortified from what had just happened Julie pulled her robe together and fled without a word to her room where she swiftly dressed.


Fortunately for her he remained in the attic allowing Julie to slip out of the house with the tattered shreds of her dignity. By the table near the front door sat a cup of coffee with a sticky note labeled Julie. She took it in passing as she left. In between figuratively kicking herself as she drove, Julie took some comfort in the thought of John bringing her the coffee which then triggered her embarrassment anew.


She just made it to class before the first period bell rang and she was not at her best. Since it was Thursday that allowed her to tell the class to review their lessons to prepare for the following day’s exam. She sat there seemingly going over her own notes and lesson plans while actually replaying the scene over and over. That would have been bad enough but it actually started to arouse her knowing that John had seen her breasts. No man had since her college days when finally freed of her mother’s control she had actually lived life a tiny bit.


There had been mixing with the opposite sex and dates with college boys and even a couple of short term boyfriends during those four years. It was when she had lost her prized virginity, taken during a frat party when she had one too many glasses of spiked punch. The worst thing about it was she barely remembered the actual incident but it was also the last time she heard from Kyle who had deflowered her. Still she hadn’t let that stop her from continue trying to live life.


About that night she vaguely remembered there had been some pleasure involved on her part which she wished to experience again. Unfortunately the next boy she dated named Harold had been more than willing to sleep with her but he had not a clue when it came to a woman’s erogenous zones. Fumbling clumsily with her breasts a moment as he positioned himself was the extent of foreplay and once he was in her he would thrust weakly for a couple of minutes before pulling out and ejaculating on her aroused yet unsatisfied body.


On a few occasions she had delicately tried to broach the subject of her enjoyment, or lack thereof with him, only for him to respond that any girl who thought in such a way must be a slut. Since that was the last thing that Julie wished to appear as, she let the matter drop. They continued to date until the end of the semester at which time he informed her that he had transferred to a college closer to home and they wouldn’t be seeing each other again.


Maybe she should have been offended but truthfully Julie felt relieved. The thought of continuing to date and maybe one day marry Harold left her cold. He was smart and not bad looking but he was dry and boring with a very narrow view of things. In no uncertain terms he’d informed her that no wife of his would work and she had set her sights on becoming a teacher. Even worse was the thought of years of marital relations when her desires would get scant attention.


That had been the full extent of her sex life. Once she’d returned home after college her mother had reasserted her control, not that the men had been breaking down the door to get to her. Still from then on Julie dressed and conformed to what her mother thought was proper. The skirts she had worn in college that ended just above the knee were thrown out as they were too revealing even to be donated to charity. Julie had retreated back into her shell and the only time she felt alive was when she tried to impart her love of literature and poetry to successive classes of students.


It was when Lauren had joined the staff and befriended the painfully introverted English teacher that again Julie felt a yearning for something more. Of course by then her mother was in poor health which gave her another means to control her daughter but though Julie complied she lived vicariously through Lauren. They would talk and tell each other everything though as Julie confessed she didn’t have much to reveal. Still it was from Lauren that she learned about masturbation and that there was nothing wrong with a woman achieving orgasm. And now Julie couldn’t wait for lunch so that she could again confide in and ask advice of Lauren.


She was waiting anxiously at their regular table when her friend breezed in. Right away she sensed that Julie was on edge as she sat down by the way her eyes were darting around and by the fact she was continuously twisting and untwisting a strand of her long brown hair.


“Okay spill it! I can tell something’s bothering you Jules.”


“I really made a fool of myself this morning and I’m hoping you can do me a big favor” she began. “Is there a chance you can come with me to my house after school?”


Lauren raised an eye brow at the suggestion and shook her head.


“Julie, Julie what have you done that you need my protection for?”


“Well not really protection, well maybe a little, but more for moral support.”


Julie proceeded to tell Lauren everything from how she had dreamt about John and actually relieved her stress fantasizing about him and her to where she overslept because of that and up to the point where her robe opened revealing her breasts to him.


“I don’t know how I’m going to face him again and the job has just started” she concluded.


Lauren had listened to everything her friend said with a mixture of amusement and concern and thought a few minutes before replying.


“If you want Julie I’ll come with you but in my opinion you should go alone. It doesn’t matter if it goes anywhere. You should just get some. How many years has it been? Go have fun.”


“No I can’t. Lauren you’re right that I need it and all but I can’t. Just throw myself at him I mean. Especially after what happened this morning. Come over to pick something up and that way I won’t be alone with him because he’ll leave once I get there.”


“Fine if that’s what you want.”


That afternoon Lauren followed behind her friend’s car as she drove home. The two of them en

Podobne artykuły

Pamięci Daze Część druga

W innych okolicznościach posiadanie Joe między nogami byłoby niebem. Ale kiedy Keith i Rob trzymali się za ręce i nogi, a w powietrzu unosił się smród piwa i trawki, wszystko było jak spełnienie koszmaru. Próbuję wykręcić się od ust Joego, gdy on porusza się, by pocałować moją cipkę, ale on chwyta mnie w talii i przyciąga do swoich ust. Kiedy jego usta dotykają moich zewnętrznych warg sromowych, drżę od jego ciepłego oddechu dotykającego mojej zimnej skóry. Jego język przesuwa się po moich wargach. – Och, ona jest jednocześnie słodka i metaliczna, albo to, albo jestem naprawdę nawalony, chłopaki! Rob zabiera głos:...

525 Widoki

Likes 0

Pieprz ją, aż cię pokocha

To nie jest sekta. Nie wiem, dlaczego w ogóle muszę to wyjaśniać. Rzeczywiście wróciłem z martwych, ale w dzisiejszych czasach nie jest to aż tak rzadkie w przypadku łyżek do defibrylacji i resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Jestem facetem, który całkowicie wyzdrowiał po wypadku samochodowym. Niczym szczenięta słyszące brzęk kluczy swojego pana, tak samo wejście do mojego mieszkania było pełne podekscytowanych dziewcząt na kolanach. Jestem całym ich światem. Gotują i sprzątają. Woskiem cipek i nakładają subtelny makijaż, żeby ich oczy i usta wypiękniały specjalnie dla mnie. Kupują mi nieprzyzwoicie seksowne stroje, żebym mógł się nimi cieszyć przez kilka minut, zanim znajdą się na podłodze...

564 Widoki

Likes 0

Godzina Wielkiej Dyni - Halloweenowa opowieść_(1)

Halloweenowa noc Linus westchnął głośno, po raz kolejny przygotowany na rozczarowanie. Każdego roku czekał, aż Wielka Dynia pojawi się w noc Halloween, ale to się nigdy nie wydarzyło. I to był rok, w którym Sally, dziewczyna, którą kochał, w końcu towarzyszyła mu na grządce dyni. Naprawdę chciał, żeby to się stało w tym roku, choćby nie z innego powodu, niż żeby potwierdzić swoje przekonania przed Sally. Co do Sally, nie mogła uwierzyć, że to robi. Oto ona, zamrażając swój tyłek, tęskniąc za Halloween, dla faceta, który wciąż nosił koc. Ale nie mogła na to poradzić. Kochała go, chociaż nie potrafiła wyjaśnić...

1.2K Widoki

Likes 0

Leila spełnia swoje pierwsze życzenie urodzinowe

Miała na imię Jess. Była typową przeciętną 16-latką. Piękne brunetki do pasa, przenikliwe niebieskie oczy i złocista opalenizna. Jej cycki o wiele więcej niż garść i tyłek, które były równie piękne. Nigdy nie uważałam się za lesbijkę, ale często patrzyłam na nią i zastanawiałam się, jak wygląda jej piękne ciało nago. Jak by smakowała, jak smakowałaby jej gładka skóra na mojej. Sama byłam 15-letnią geekową dziewczyną, ustami pełnymi metalu, nerdowatymi okularami w grubych oprawkach. Płaska klatka piersiowa, drobne ciało, brudne blond włosy. Ale mój tyłek kręcił w głowie i często nosiłam obcięte dżinsy o rozmiar za małe, by trochę bardziej podkreślić...

632 Widoki

Likes 0

Zbiórka pieniędzy na szpital

Slavia ma 31 lat i nigdy nie wyszła za mąż. Jest piękną, seksowną Rosjanką. Bierze udział w zbiórce datków dla szpitala. Są tam wszyscy wielcy darczyńcy fundacji szpitala, którzy w miarę upływu wieczoru chcą zaimponować sobie nawzajem czyszczeniem upierzenia i przekazywaniem dużych datków. Slavia czuła się nieswojo, przebywając w zamkniętym świecie zamożnych filantropów. Próbowała wyjść, ale w korytarzu została zatrzymana przez dużą, starszą damę z towarzystwa, która nie lubiła niczego innego, jak godzinami przypominać sobie opowieści z dawno minionej młodości. Zirytowana, przyznała się do porażki nudnego wieczoru uwięzionego przez starą jałówkę, która była łaskawa i przychylna. Właśnie wtedy wszedł pan Malone...

481 Widoki

Likes 0

Przebudzenie_(1)

(syn Eric) Problem z osiągnięciem pełnej realizacji seksualnej dla chłopców polega na tym, że zawsze jest im trudno. Nie wiemy dlaczego, mamy jedynie skłonność do szukania przyczyny. Dlatego przez ostatni miesiąc za każdym razem, gdy patrzyłem na mamę, było mi ciężko. To znaczy, nie pomagało to, że moja mama zawsze rano nosiła prawie nic, robiąc śniadanie. Zwykle jest to prawie prześwitująca koszula nocna i majtki. (Kevin, tata) był policjantem, który pracował całymi godzinami. Podział zmian i tak dalej. Kiedy trzymał swoją piękną żonę w ramionach i patrzył w jej ciemnoniebieskie oczy, ich ciała wciąż były wilgotne po ostatnich kilku godzinach wysiłku...

421 Widoki

Likes 0

Z moim małym braciszkiem

Cześć czytelnicy, nazywam się Anitha (Anu), 21 lat, z Kerali. i mieszkać z mamą i młodszymi brat. Mój ojciec zmarł, kiedy ja był jeszcze młody. Moi bracia Nazywam się Sanjay (Sanju) ma 18 lat lat. Oboje byliśmy lubiani normalna siostra i brat. My używane do walki ze sobą. Mój matka dostała pracę rządową jako mój tata gdy był w rządzie. serwis. Skoro mama idzie do pracy, ja a mój brat miał czas spędzić razem. Zapomniałem o tym wspomnieć ja. Miałem dobrą figurę 32-26-30. Miałem jasny kolor. Mój brat był rzeczywiście przystojny. i nie miał żadnych uczuć seksualnych na nim. W końcu...

1.6K Widoki

Likes 0

Wyszkolony do służby

Byłam w sypialni na górze, podczas gdy moi rodzice urządzali doroczne przyjęcie sylwestrowe na dole. Jedyne łazienki znajdowały się na górze, a łazienka dla gości znajdowała się w korytarzu od mojego pokoju, więc słyszałem ludzi wchodzących i schodzących po schodach. Właśnie włożyłam piżamę i siedziałam na łóżku, oglądając reklamy w Popular Mechanics, kiedy drzwi sypialni się otworzyły. To pani Smythe mieszkała po drugiej stronie ulicy. Miała na sobie obcisłą niebieską sukienkę w kolorze tafata, ukazującą raczej ponętne ciało. Czułem zapach alkoholu w jej oddechu i doszedłem do wniosku, że bawiła się kilkoma na przyjęciu. Zapytała, co czytam, kiedy obeszła łóżko i...

1.5K Widoki

Likes 0

Moje wprowadzenie_(0)

Cześć, mam teraz 54 lata i chciałbym opowiedzieć Ci historię mojego życia. Gdy miałem siedem lat, sąd umieścił mnie w sierocińcu. Nie żebym zrobił coś złego, ale moi rodzice, którzy to zrobili, stracili opiekę nade mną i dwoma braćmi. Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, dlatego zapragnąłem wrócić do domu. Uciekałem więc dość regularnie. Dopiero po kilku latach poznałem prawdę. Zresztą, bo mam zwyczaj czasem uciekać, byłem już w kilku domach dziecka. Tam gdzie dobre i złe przez nich. Już dość młody (8 lub 9 lat) nauczyłem się od innych chłopców, jak się masturbować. Coś, co często praktykowałem. Regularnie też się zdarzało...

857 Widoki

Likes 0

Śmierć przez pieprzony rozdz. 14

Rok piąty Historia Andrzeja Ważna jest baza danych. Nauczyłam ćwierkać programować, kiedy miały trzy lata. Są dużo mądrzejsi ode mnie. Czy trzy lata były za małe, aby nauczyć się programować? Nie sądzę. Zrobiłem wstępny projekt systemu, ale wkrótce przekażę to również im. Spójrzmy prawdzie w oczy, kiedy w tej rodzinie zemdlały mózgi, byłem ostatni w kolejce. W każdym razie ich ostatnim zadaniem było zbudowanie dla mnie firewalla. Mam plan. To dobry plan i jestem z niego dumny. Moja teoria mówi, że niedługo zostaniemy zaatakowani. Ludzie będą chcieli dostać się do mojej bazy danych, dowiedzieć się, o co nam chodzi, a nawet...

1.5K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.